Jak daleko pada jabłko od jabłoni?

Właściciele polskich firm rodzinnych coraz częściej myślą o sukcesji. A jeśli ich syn czy córka woli realizować swoje inne pasje, biznesowe lub artystyczne, szukają innych rozwiązań dla zachowania ciągłości zarządzania, np. zatrudniając na jakiś czas managera zewnętrznego. Firma dalej się rozwija, właściciel może odejść na zasłużoną emeryturę, a sukcesor? Wybierając własną drogę realizuje swoje marzenia!

Właściciele polskich firm rodzinnych coraz częściej myślą o sukcesji. A jeśli ich syn czy córka woli realizować swoje inne pasje, biznesowe lub artystyczne, szukają innych rozwiązań dla zachowania ciągłości zarządzania, np. zatrudniając na jakiś czas managera zewnętrznego. Firma dalej się rozwija, właściciel może odejść na zasłużoną emeryturę, a sukcesor? Wybierając własną drogę realizuje swoje marzenia!


Kino zamiast farmacji
Pomimo nadziei Jerzego Staraka, właściciela Polpharmy, że jego syn Piotr przejmie po nim biznes, wszystko potoczyło się inaczej. Jeszcze gdy Piotr Woźniak - Starak studiował, jego zaangażowanie w firmę wydawało się jeszcze możliwe: po kilku latach studiów reklamy, komunikacji i grafika za granicą stworzył kampanię reklamową pastylek Feminique, która spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem, a to z kolei przyczyniło się do zwiększenia presji i oczekiwania, że Piotr już w dziale marketingu zostanie na stałe. Sukcesor wybrał jednak branżę filmową – po kilku latach praktyki zdecydował się zaryzykować i założył własną firmę Watchout Productions. Głośna ostatnio produkcja „Bogowie” to właśnie jeden z projektów domu produkcyjnego.

Innowacyjne pomysły sukcesora
Wydawało się, że Jan, syn Solange i Krzysztofa Olszewskich po studiach na prestiżowych zagranicznych uczelniach, będzie idealnym sukcesorem. I choć przez jakiś czas pracował w rodzinnej firmie Solaris, teraz rozwija własne biznesy. Od kilku lat prowadzi sieć barów z sałatkami i mrożonymi jogurtami Youfresh w Berlinie. A od 2015 razem z żoną działa też w branży e-commerce.

Jan Olszewski nie wyklucza ponownego zaangażowania w firmę – ale na razie chce się skupić na własnych pomysłach. W Solaris pracuje za to jego siostra Małgorzata, choć od 2015 przedsiębiorstwo zarządzane jest przez managera zewnętrznego.

Design w biznesie i biznes w designie
To, że aby ojciec i syn byli pełnoprawnymi partnerami biznesowymi, nie muszą pracować w tej samej firmie czy branży, widać na przykładzie Jacka i Andrzeja Santorskich. W zawodach ojca – psychologa biznesu i syna – projektanta graficznego, wspólnym mianownikiem jest minimalizm. Andrzej wspiera biznes ojca projektując materiały marketingowe i publikacje książkowe Grupy Values_ - rebranding firmy był jednym z pierwszych zleceń, które otrzymał od ojca. To wtedy powstało charakterystyczne, proste graficznie logo i wzory dokumentów z dużą ilością wolnej przestrzeni. Działalność biznesowa ojca Jacka i syna Andrzeja świetnie się uzupełniają. Syn nie musiał porzucać swoich pasji – przeciwnie, może je rozwijać. Obaj przyznają, że najważniejsze w biznesie jest dla nich zachowanie zdrowego dystansu i pamięć o tym, że wartości rodzinne są na pierwszym miejscu. O swojej współpracy opowiedzą podczas III Międzynarodowego Kongresu Firm Rodzinnych (18/19 kwietnia 2016, Poznań).

W rodzinie biznesowej od najmłodszych lat dziecko uczy się wartości i postaw rodzica nie tylko jako obserwator. Potencjalny sukcesor ma również bezpośredni kontakt z firmą – początkowo wykonując najprostsze zadania i pomagając rodzicom, a z czasem decydując się na staż czy dorywczą pracę w firmie jeszcze jako uczeń czy student. Nie zawsze jednak sukcesorzy są zainteresowani pracą w rodzinnym biznesie – to w takich momentach dwoistość systemów firmy i rodziny jest najbardziej widoczna. Choć jako prezes przedsiębiorstwa właściciel może być zawiedziony decyzją syna, to jednak jako ojciec wspiera go i służy radą. A przecież… o to w tym wszystkim chodzi, że może… daleko pada jabłko od jabłoni :-)
Trwa ładowanie komentarzy...